Cały czas chyba jestem w szoku. W sobotę otwarcie, pierwsi goście, pierwsze problemy, radości, smutki. Generalnie cały czas towarzyszy mi wzruszenie…

A wzrusza mnie totalnie wszystko – to, że tyle ludzi nam pomagało, że tak wszyscy się starali i że wyszło prawie wszystko:)

Jest piątek, 22:35 na chwilę obecną jestem Panią z recepcji, i nie mogę uwierzyć jak to wszystko fajnie wygląda. W naszym lobby goście z ekipą grają w Wii i jest fantastycznie.

Ale ja idę spać, bo totalnie nie mam siły…